ZZPRC Elektrowni Bełchatów

Strona główna arrow W Energetyce
Aktualny czas
22 Maja 2019
Środa
Imieniny obchodzą:
Emil, Helena, Jan,
Julia, Krzesisława,
Rita, Wiesław,
Wiesława, Wisława
Do końca roku zostało 224 dni.
Menu witryny
Strona główna
W Związku
W Elektrowni
W PGE i PGE GiEK
W Energetyce
Przegląd prasy
Płace
Kącik prawny
Władze Związku
Zasiłki statutowe
Prawo
O Nas
Przydatne linki
Nasze Galerie
Na wesoło
PZU Bolero
Administrator
W Energetyce

Zjazd darmozjadów Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
08.12.2018.

W Polsce odbywa się właśnie kongres darmozjadów pod tytułem COP24. Większość z nich sprawia wrażenie, jakby nie miała pojęcia o czym mówi.* Zakładam, że są jedynie niedokształceni, ale uczciwi i nie lobbują w interesie producentów nowych technologii i wielkich korporacji. COP24 to kontynuacja darmowej wyżerki po Kioto (CMP14) oraz Konferencji sygnatariuszy Porozumienia Paryskiego (CMA1).
Średnio wykształcony człowiek słyszał o odchyleniu osi Ziemi i Cyklach Milankovicia oraz wie o cykliczności zmian klimatycznych na naszej planecie. Ich  wyrazem były różne epoki geologiczne oraz pokłady złóż minerałów i osadów, z których powszechnie korzystamy. Węgiel, ropa , gaz ziemny,  jeziora polodowcowe, pokłady soli, wydmy śródlądowe, góry wapienne z dawnych osadów to wszystko pozostałości po zmianach klimatycznych przebiegających na długo zanim grupy darmozjadów pojawiły się na Ziemi.

Jak to możliwe, że nie było „działalności człowieka”, dymiących kominów elektrowni węglowych a cyklicznie klimat się ocieplał ,ochładzał , morza podnosiły i obniżały poziom, lodowce topiły się, aby  po jakimś czasie ponownie powrócić.

Działo się to wszystko pod wpływem sił natury. I pewnie działoby się tak nadal, gdyby grupa cwaniaków nie zechciała zrobić na tym super interesu. Obwieścili oni wszem i wobec koniec przyczyn naturalnych tychże zmian. Każą dziś płacić biedakom haracz dla siebie pod płaszczykiem ochrony klimatu Ziemi.
Ta prymitywna inżynieria społeczna ma nas omamić , spowodować abyśmy pod szczytnymi hasłami „czystego powietrza dla naszych dzieci”  dali korporacjom zarobić biliony dolarów i euro, zmuszając nas do kupna narzuconych rozwiązań i ich technologii. Polski Rząd mówi o setkach miliardów, które  musi zainwestować, aby spełnić wymogi darmozjadów.  Mamy wydawać na to krocie zamiast np. poprawić jakość naszego życia, dostępność świadczeń medycznych, obniżyć podatki czy zadłużenie. Zysk społeczeństwa byłby oczywisty, tyle że te 5 % bogaczy posiadających ponad 80% majątku świata nie dostałoby swojego haraczu.
Pytanie do Prezydenta i Premiera RP, kto Was wybrał , czyje interesy macie obowiązek reprezentować i realizować?  Fundusz zdrowia permanentnie „robi bokami” a Was stać na głupotę pod tytułem walki ze zmianami klimatu? Te miliardy „srebrników” które wpadły do budżetu państwa ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 odbiją się za chwilę wszystkim czkawką. Nie pisałem się do UE która chce zlikwidować w Polsce przemysł, zubożyć społeczeństwo , odebrać suwerenność.
UE idzie jeszcze dalej w swym przesłaniu bycia liderem w narzucaniu tej fałszywej doktryny.
Być może jako związkowiec powiem to, czego boją się powiedzieć politycy: Unia zaczyna Polsce ciążyć, jest zbiurokratyzowanym potworem, który już zżera własny ogon. Jeśli uwzględnicie w strategiach dla Polski również możliwość wyczerpania się formuły dzisiejszej UE (rozpadu UE), to może nie warto być za bardzo wyrywnym w likwidowaniu węglowej Polski i choćby tak na wszelki wypadek stawiać nadal bloki węglowe. Nasze zamknijmy po ostatnim zamkniętym bloku w Niemczech i Rosji. Na koniec zadam pytanie: jaki gaz powstaje ze spalania  gazu ziemnego i ropy? I drugie: ile energii produkują z węgla, gazu i ropy Rosja i Niemcy?
Darmozjady z COP 24 rozjadą się do domów a my działajmy dla interesu Polski. Uniknijmy sytuacji, że potrzebny będzie KOP 19 i wymiana elit  władzy w Polsce.


*W lipcu Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na organizację szczytu klimatycznego w Katowicach przeznaczył 252 mln zł. Ile dołożyć musiały jeszcze Katowice?

Zmieniony ( 10.12.2018. )
 
Odpowiedzialni pilnie poszukiwani... Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
04.12.2018.

Zmroziły mnie wczoraj przytaczane przez portale * słowa minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz o "otwarciu granic Polski na energię z zagranicy". Choć wypowiedziane zostały jako przyczynek do dyskusji, dla mnie stanowią one wyraz klęski polityki energetycznej i kompromitacji polityków wszelkiej maści, jacy rządzili Polską w ostatnich kilkudziesięciu latach. Pokazują równocześnie jak  długofalowa i  skuteczna jest polityka Niemiec.

Z kraju dysponującego nadwyżką produkcji energii elektrycznej po atrakcyjnej cenie staniemy się krajem importującym i uzależnionym od dostaw z zagranicy! Sprawnie funkcjonująca energetyka została rozczłonkowana (lansowano hasło „małe jest piękne” , następnie częściowo rozprzedana. Podjęto częściowo udaną próbę konsolidacji (tym razem „wielkie było piękne”) a po drodze wszędzie koszty ,koszty, koszty .

Impotencja decyzyjna na poziomie właścicielskim /ministerialnym spowodowała, że przez kilkadziesiąt lat poziom inwestycji był skrajnie niedostateczny. Ostatnie duże inwestycje w Turowie, Opolu były bardziej wymuszone oddolnie na politykach, niż wynikały z planów i strategii. Ba, były jak widać tej strategii w poprzek – przecież polskie władze poddały się dyktatowi Brukseli i zgodziły się, aby po 2050 r odejść od energetyki węglowej.
Dziś ta bezkarna nieudolność zbiera żniwo. Poddajemy pod dyskusję (czytaj oswajamy społeczeństwo) z możliwością , a za chwilę z koniecznością zakupów energii za granicą!
A ja przed tą dyskusją chciałbym Trybunału Stanu dla tych, co doprowadzili do takiej sytuacji!

 


* 1) https://fakty.interia.pl/polska/news-emilewicz-energetyka-najwiekszym-wyzwaniem-dla-rzadu,nId,2709486#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
  2) https://www.cire.pl/item,172483,1,0,0,0,0,0,emilewicz-energetyka-najwiekszym-wyzwaniem-dla-rzadu.html

Zmieniony ( 05.12.2018. )
 
Komunizm, liberalizm, ocieplenie klimatu Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
03.12.2018.

Komunizm, liberalizm, ocieplenie klimatu - miały być dobre dla wszystkich okazały się przydatne dla jednostek w zniewalaniu całych społeczeństw.

We Francji i Belgii ruch żółtych kamizelek pokazuje nie tylko niezadowolenie i desperację, ale również to, do czego prowadzi oderwanie się elit politycznych od społeczeństwa. Ruch ten to dopiero początek emanacji wielkich napięć, jakie drzemią pod przykrywką poprawności politycznej w wielu krajach europejskich.
Nie da się gładką gadką i kosmetycznym maskowaniem usunąć faktycznych problemów sprowadzonych przez polityczne elity na swoje społeczeństwa. Brak odpowiedzialności za złe rządy, rozpasanie elit, przerzucanie wszelkich kosztów za oderwane od realiów pomysły polityków i grup interesu na barki społeczeństwa musi w końcu się skończyć. Jeśli nie, w perspektywie zawsze były rewolucje lub wojny. A zaczynało się podobnie . Katalizatorem wybuchów była bieda, drożyzna i brak chęci rzeczywistego rozwiązania problemów przez rządzących. Chciałbym tu wyraźnie zaznaczyć, że  odsuwanie problemów ze względów wyborczych, w żaden sposób ich nie rozwiązuje. Podwyżki cen energii  zwłaszcza w społeczeństwie, które zarabia średnio 3 razy mniej niż we Francji przy praktycznie nieporównywalnie uboższym tzw. socjalu może być płonąca zapałką podłożoną pod stos nierozwiązanych problemów społecznych.
Już dziś wielu Polaków dotyka problem ubóstwa energetycznego.
Wg. Instytutu Badań Strukturalnych, dotyczy on  4,6 mln osób w Polsce, głównie mieszkańców wsi i małych miast. Co ósmy mieszkaniec Polski ma problem z ogrzaniem mieszkania w zimie.*1
Podwyżki cen energii elektrycznej są wywołane utopijną tezą, że za ociepleniem klimatu stoją działania człowieka. Moim zdaniem jest to nowy rodzaj wojny gospodarczej prowadzonej w celu utrzymania dalszej postkolonialnej zależności krajów biedniejszych od bogatych. Żeby było śmieszniej poprzez inżynierię (czytaj manipulację) społeczną i straszenie skutkami ocieplenia uzyskuje się poparcie tych biedniejszych dla działań pogłębiających dysproporcje w poziomie życia pomiędzy krajami najbogatszymi i biednymi. Polacy do najbogatszych nie należą, ale poziom wykształcenia i wiedzy powinien pomóc w zastopowaniu tych szaleńczych pomysłów, które mogą cofnąć nas w poziomie życia o kilkanaście lat.

Źródło:
*1 http://gramwzielone.pl/trendy/29672/ilu-polakow-dotyka-ubostwo-energetyczne

Zmieniony ( 03.12.2018. )
 
Już 2007 roku ostrzegaliśmy Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
30.11.2018.
Już 2007 roku ostrzegaliśmy, że to się źle skończy!
Sytuacja, z jaką mamy do czynienia w energetyce: z brakiem mocy wytwórczych i nierzadko jazdą „ po krawędzi” nie jest spowodowana przyczynami obiektywnymi, lecz nieudolnością rządzących Polską i to bez względu na to, czy byli to „liberałowie Tuska” czy „prawicowcy PIS”. Wożenie się z decyzją o budowie elektrowni atomowej, pomimo znanych konsekwencji wynikających z podpisanych umów dotyczących emisji CO2, przez tyle lat, można nazwać głupotą, dywersją czy zdradą, tyle że nie zmieni to obrazu polskiej energetyki. Za ich zaniechania i brak odpowiedzialności zapłacimy wszyscy. Dobrze by było, żeby ci, którzy odpowiadają za ten stan rzeczy odpowiedzieli osobiście.
A teraz mamy tego konsekwencje.  Spodziewany gwałtowny wzrost cen energii pociągnie za sobą wzrost cen wszystkich produkowanych w Polsce towarów, może również spowodować ucieczkę części producentów za granicę. Niski poziom płac może spowodować , że społeczeństwo tego nie wytrzyma i wyjdzie na ulice rozliczyć tych, którzy rządzą niefrasobliwie Polską przez ostatnie dziesięciolecia. Minister energii bajdurzący o zrekompensowaniu wszystkim wzrostu cen energii powyżej 5% albo nie ogarnia problemu albo myśli, że ma głupców przed sobą. Panie ministrze, wzrost energii to wzrost cen wszystkich towarów, przy produkcji których używa się energii. Od chleba po ciepło do mieszkań. Jeśli Pan tego nie rozumie to obawiam się, że niebawem protestujący na ulicach  Pana dokształcą.
Zmieniony ( 30.11.2018. )
 
Miał być nie do przyjęcia - został podpisany Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: Administrator   
19.12.2017.

Po informacji o podpisaniu przez Rząd pakietu zimowego w necie cisza. Większość dziennikarzy chyba jeszcze nie wyszła z szoku!

Jeszcze chwilę temu słyszało się ze strony praktyków , że proponowany przez Unię europejską pakiet zimowy zawiera limity emisji , zarzynające polską energetykę .

Fachowcy z branży energetycznej zgodnie podkreślali, że limit emisji CO2 na jedną kilowatogodzinę (kWh) w wysokości 550 g CO2, na obecnym poziomie rozwoju techniki wyklucza elektrownie węglowe.

Polska jeszcze nie tak dawno wyraźnie szukała sojuszników do odparcia tych propozycji.

Zawarte porozumienie zakłada, że ten limit będzie obowiązywał, ale wobec istniejących elektrowni dopiero od 2031 r. Polska, jak poinformowała PAP w nocy przedstawicielka estońskiej prezydencji, poparła te zapisy.

Szokujące wydaje się być nie tyle podpisanie tego pakietu eliminującego w perspektywie energetykę węglową, ile fakt szokującej zmiany narracji polskiego rządu.

Nie wiem, czy w szufladach możnych tego świata leżą technologie zimnej syntezy lub inne wynalazki o czym wie Rząd  czy też planujemy wyjście z Unii w horyzoncie 2030-35 r., albo popłynie do nas prąd „europejski” a energetyka będzie następną ofiarą jaką złożymy w ramach jednoczenia się z  Unią europejską.

Pytanie oczywiście, jak branży górniczej i energetycznej Rząd wytłumaczy tę woltę.

Nie chce mi się wierzyć , że deal o jakim się tu i tam mówi o tym, że zgoda na pakiet przez Polskę w zamian za odpuszczenie nacisków w sprawie reformy sądownictwa przez Unię jest prawdą.

Z niepokojem czekam na wyjaśnienie tej niespodziewanej zmiany stanowiska.

Wybory niebawem , energetyka i górnictwo to znaczący, także ilością wyborczych głosów sektor. Oczekuję , że wyjaśnienie będzie szybko oraz ze będzie sensowne i wiarygodne. Miły uśmiech nowego Premiera może nie wystarczyć…

Zmieniony ( 04.12.2018. )
 
Niebawem nowe władze PGE? Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: Administrator   
13.01.2017.
RN PGE ogłosiła konkurs na prezesa i członków zarządu

Rada nadzorcza Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) ogłosiła postępowanie kwalifikacyjne na stanowiska prezesa i sześciu wiceprezesów X kadencji zarządu, podała spółka. Termin przyjmowania zgłoszeń upływa 27 stycznia.

Konkurs obejmuje stanowiska prezesa, wiceprezesa ds. finansowych, wiceprezesa ds. operacyjnych, wiceprezesa ds. inwestycji kapitałowych, wiceprezesa ds. korporacyjnych, wiceprezesa ds. innowacji oraz wiceprezesa ds. międzynarodowych.

Jak wynika z komunikatu - termin przyjmowania zgłoszeń mija 27 stycznia 2017 r.
Zmieniony ( 13.01.2017. )
 
Ile oszczędności dałoby zlikwidowanie Centrali na Mysiej? Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
26.05.2016.

Z Mysiej płyną sygnały o cichej  realizacji PAKT-u pomimo sprzeciwu strony społecznej. Wydaje się więc oczywiste , że takie działanie będzie miało burzliwe zakończenie. Miliardowe dywidendy okupione oszczędnościami na pracownikach powinny zetknąć się z mocną odpowiedzią związków zawodowych.

Jeśli potrzebujecie oszczędności, zlikwidujcie centralkę na Mysiej 2. Tu jest centrum generowania kosztów!  Siedziba w najdroższej części Polski , milionowe  apanaże, spółeczki do atomowych kosztów, kosztowne polityczne reklamy. Polityczne inwestycje a za taką uważam włożenie 500mln zł (wg. doniesień medialnych) w Polską Grupę Górniczą nie mogą odbywać się kosztem pracowników grupy PGE.

Panowie górnicy, rozumiemy trudną sytuację waszych firm, ale chyba nie oczekiwaliście pomocy okupionej odbieraniem uprawnień pracowniczych, czy wzrostu płac w energetyce!

Daleki jestem od przeciwstawiania jednych pracowników przeciwko drugim, ale tak to rozgrywają właściciele i zarządzający! To dzięki  SLD poprzez PIS  skończywszy na  PO mamy ten bajzel w górnictwie i energetyce.

Więc nie fanzolcie nam Panowie o staraniach , oszczędnościach, czy problemach tylko naprawcie to, co sami spieprzyliście!

Zmieniony ( 21.12.2016. )
 
Szczyt bezczelności w energetyce? Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
03.03.2016.

- Robić gradobicie Rządowi za własne zaniedbania w energetyce!

Okazuje się, ze były minister Aleksander Grad - na nowym stanowisku prezesa ZE PAK będzie prowadził dialog z administracją, PSE i URE, którego celem będzie zapewnienie spółce warunków do dalszego funkcjonowania.

Moim zdaniem to co powinien był zrobić już kilka lat temu  jako minister skarbu teraz będzie negocjował jako prezes ZE PAK. Ministrowie widać zarabiają za mało by im się chciało!
Zmieniony ( 26.05.2016. )
 
Czarne chmury zbierają się nad energetyką Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
02.03.2016.

 ZE PAK uzależnia inwestycję i jej dalsze finansowanie od rozwiązań systemowych, które zapewnią opłacalność ekonomiczną inwestycji.

Ta niepozorna na pierwszy rzut oka informacja pokazuje sytuację w polskiej energetyce. Sytuację dodajmy niezwykle trudną , wymagającą niemal natychmiastowych rozwiązań systemowych.

Problem dostrzegają od dawna także związki zawodowe w grupie PGE.

Oczekują one realizacji inwestycji zarówno w zakresie rozpoczętych budów nowych bloków w Elektrowni Turów, Opole,  Elektrociepłowni Gorzów, jak również inwestycji modernizujących istniejące bloki energetyczne. Nowe moce to nowe miejsca pracy i sprawniejsze moce wytwórcze.

Brak rozwiązań regulujących rynek, takich, które spowodują opłacalność inwestycji zaskutkuje tym, że za chwilę znajdziemy się w sytuacji, która grozić będzie szukaniem oszczędności na pracownikach a to szybka ścieżka do awantury na dużą skalę.

O tych problemach wyraźnie mówiliśmy na spotkaniach organizowanych przez Zarząd PGE S.A. ze stroną społeczną.

Lekceważenie przez lata problemu znajduje dziś swój wymiar w działaniach niektórych spółek energetycznych,które wstrzymują inwestycje,

Wysiłek inwestycyjny spółek nie może przekładać się na spadające zyski i ciągłe zaciskanie pasa. Konieczne są rozwiązania stabilizujące sytuację na rynku energii, tak, aby potrzebne inwestycje można było kredytować  a spółki miały z nich należny zwrot z zainwestowanego kapitału.

Ciężko oczekiwać , że pracownicy będą robili „ściepę” ze swoich uposażeń na realizację inwestycji z powodu kilkuletnich zaniedbań rządzących.

Nowe władze otrzymały w spadku kukułcze jajo, z którego za chwilę wylęgną się kolejne problemy. Liczymy jednakże na sprawne rozwiązanie tej trudnej sytuacji i to w taki sposób, aby nie odbyło się to kosztem pracowników!

Zmieniony ( 03.03.2016. )
 
Wrze w polskiej energetyce Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
22.08.2015.

Działania rządu PO i PSL mogą za chwilę pogrążyć polską energetykę. Obciążenie dodatkowymi kosztami ratowania nierentownych kopalni węgla kamiennego, może doprowadzić już za rok do utraty wiarygodności kredytowej przez spółki energetyczne.

A co z inwestycjami ? Co z pracownikami branży energetycznej?

Niestety, dla tonącego Rządu rok to wieczność, dziś liczą się tylko najbliższe miesiące  do wyborów. Żadnej strategii, żadnej taktyki, jedynie walka o przetrwanie. Polska to drugi albo nawet trzeci plan- wiadomo, według ministra z tego ugrupowania, „Polski już nie ma, jedynie d.pa i kamieni kupa…”

W ostatnim czasie przewidując problemy związki zawodowe w energetyce grożą strajkami oraz żądają spotkań z Ministrem Skarbu Państwa.

To nie polityka , nie nadchodzące wybory są tego przyczyną , To nieodpowiedzialne decyzje rządu i wywołane tymi decyzjami obawy o byt setek tysięcy rodzin polskich energetyków i górników zmuszają do zdecydowanych działań praktycznie całą branżę.

Ostatnie tygodnie objawiły skrzętnie ukrywany przez rządzących problem braku bezpieczeństwa energetycznego. W takiej sytuacji konflikt z całą pewnościa nie wróży nic dobrego.

Lekceważenie problemu oraz próby ignorowania Strony Społecznej w energetyce możą być swoistym gwoździem do trumny dla obecnej ekipy rządzącej w Polsce.

Zmieniony ( 22.08.2015. )
 
Rząd wpędzi w kłopoty sektor energetyczny? Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
18.08.2015.

ImageWedług anonsów prasowych Rada nadzorcza PGE zbierze się w najbliższy czwartek. Czy dojdzie do zmian personalnych w zarządzie spółki?

Wydaje się, że podobnie jak w Tauronie  istnieją poważne różnice zdań między zarządem a Ministerstwem Skarbu Państwa dotyczące angażowania się PGE w Nową Kompanię Węglową.

PGE miałaby wziąć na siebie największy ciężar tego przedsięwzięcia. Takie rozwiązanie budzi ponoć opór w zarządzie energetycznej spółki.

Wygląda na to , że szybkimi krokami zbliżamy się do awantury w PGE. Rząd zamiast rozwiązywać problemy, dla doraźnych potrzeb wyborczych ryzykuje wpędzeniem w tarapaty całego sektora energetycznego. Nie dość , że w okresie ostatnich 8 lat doprowadził do utraty bezpieczeństwa energetycznego, to jeszcze na odchodnym może doprowadzić do załamania finansów spółek energetycznych.

Wygląda na to, że za chwilę cały sektor energetyczny obciążony politycznymi kosztami popadnie w kłopoty finansowe. Grozi potężny konflikt społeczny wywołany politycznymi decyzjami Rządu PO i PSL. Destabilizacja sektora to zagrożenie dla setek tysięcy energetyków i ich rodzin.

Z cała pewnością czas przypomnieć Ministrowi , że nie tylko w Górnictwie węgla kamiennego funkcjonują silne związki zawodowe.

O tym jak ważna jest branża energetyczna  mogliśmy przekonać się kilka dni temu, gdy w Polsce po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat dzięki polityce PO i PSL ogłaszano przerwy w dostawie energii elektrycznej..

Zmieniony ( 18.08.2015. )
 
Ograniczenia przesyłu energii 10 sierpnia 2015r Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
10.08.2015.

Tak, tak proszę Państwa to nie żart, ani archiwalne informacje z lat 70. i 80. Dzięki zaniedbaniom rządzących przez ostatnich 8 lat strategów ocieramy się o blackout. Problem już jest a może być dużo większy!

Z powodu upałów od godziny 10 w poniedziałek będzie obowiązywał 20-sty stopień zasilania - poinformowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Co to oznacza?

Oto komunikat PSE w tej sprawie:

"Operator systemu przesyłowego elektroenergetycznego Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. ogłasza dla obszaru całego kraju od godziny 10.00 dnia 10.08.2015 do godziny 17.00 dnia 10.08.2015 stopień zasilania 20 oraz od godziny 17.00 dnia 10.08.2015 do godziny 22.00 dnia 10.08.2015 stopień zasilania 19 i przewiduje od godziny 22.00 dnia 10.08.2015 do godziny 10.00 dnia 11.08.2015 stopień zasilania 11"
20-ty stopień zasilania oznacza ograniczenie przesyłu energii na terenie całego kraju.

- W wyniku upałów prawdopodobnie doszło do przeciążenia linii energetycznych. Linie te mają dopuszczalną temperaturę pracy i częściowo trzeba je będzie wyłączyć. PSE mają określone procedury postępowania w tych sprawach - powiedział Interii dr inż. Stanisław Maziarz z Instytutu Energetyki. (1)

"Nie jesteśmy w stanie wytworzyć odpowiednich ilości energii" - wyjaśnił w rozmowie z TVP Info Andrzej Sikora, prezes zarządu Instytutu Studiów Energetycznych.(1)

Jak widać mszczą się błędy polityki energetycznej ekipy rządzącej polską od 8 lat. Doprowadzono do sytuacji, że nie opłacają się inwestycje w tradycyjne (węglowe” jednostki wytwórcze) zaś dotowana energia z OZE nie dość, żę droga to jeszcze nie zawsze dostępna, a atomowa spółka nie potrafiła nawet pomimo wydawania horrendalnych środków (prasa podawała, że może to być nawet 180mln) dobrze zabezpieczyć wewnętrznych dokumentów, nie mówiąc o widocznym postępie prac zbliżających nas do wybudowania elektrowni atomowej.

Humorystycznie może wyglądać zestawienie informacji o tym że, Greenpeace ujawniło tajny dokument ws. budowy elektrowni atomowej z nagłym przyspieszeniem w sprawie przygotowań do przetargu jaki kiedyś być może rozpisze spółka PGE EJ 1. (Spółka zależna PGE) Tyle , że atomówka to odległa i niepewna pieśń przyszłości a problemy z pokryciem zapotrzebowania na energię mamy realne już dziś.

Póki co może zabraknąć prądu ale za to pojawia się szansa na… wyż demograficzny.  Może to jest ta tajna strategia…

(1 )Źródło wnp.pl

Zmieniony ( 21.12.2016. )
 
Sąd wydał wyrok ws. odszkodowania za akcje Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: Administrator   
30.05.2015.

Skarb Państwa nie musi płacić odszkodowania akcjonariuszowi za straty poniesione przy zamianie akcji podczas konsolidacji grup energetycznych PGE, Tauron oraz Energa - orzekł w piątek Sąd Apelacyjny w Warszawie.
Rozpatrywał on w piątek odwołanie od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który uznał, że akcjonariuszowi spółek energetycznych nie należy się odszkodowanie za straty poniesione podczas konsolidacji.Sprawę wniosła spółka Socrates Investment.
Sąd apelacyjny uznał w piątek, że odszkodowanie w tej sprawie się nie należy. Wyrok jest prawomocny. Przysługuje od niego kasacja do Sądu Najwyższego.

Czytaj więcej

Zmieniony ( 21.12.2016. )
 
Miedza poparła walczących o utrzymanie miejsc pracy Górników Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Redaktor: Administrator   
15.01.2015.

Związki Zawodowe zrzeszone w Porozumieniu Związków Zawodowych Miedza PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA wyrażają swój stanowczy sprzeciw, wobec polityki rządu Premier Kopacz  prowadzącej do - likwidacji czterech Kopalń Węgla Kamiennego, a co za tym idzie kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy. Tym samym popieramy protest Górników ze Śląskich Kopalń, którzy w sposób solidarny walczą o swoje miejsca pracy, byt swoich rodzin, oraz funkcjonowanie regionu śląskiego. (kliknij aby przeczytać całość)

Zmieniony ( 16.01.2015. )
 
POpatrz co narobili! Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
03.03.2013.

ImageNieudolność rządu sięga zenitu, również w kwestii energetyki. Sześć lat rządzenia i pogłębiający się stan patologicznej sytuacji, który może niedługo być groźny dla bezpieczeństwa energetycznego.

Przyjęcie paktu klimatycznego w 2007r i jego skutki doprowadziły do sytuacji , w której konwencjonalna energetyka balansuje na pograniczu opłacalności. O nowych blokach można mówić tylko w sferze planów, ponieważ brak ekonomicznego uzasadnienia dla ich budowania. Stawia się na wiatraki i fotovoltanikę – źródła drogie i mało sprawne -nieuzasadnione ekonomicznie bez dopłat.

Mały trójpak*, duży trójpak, to hasła  gładko wypowiadane co i rusz przez wierchuszki partyjne i na tym koniec. Decyzji brak.  Dodajmy do tego dywidendowy drenaż spółek, który wobec potrzeb inwestycyjnych jest na takim poziomie, że można wręcz mówić o polityce rabunkowej wobec spółek, w których większościowym udziałowcem jest skarb państwa.

Doszło do tego, że Zarządy spółek zaczęły wręcz szantażować możliwym trwałym wyłączaniem nierentownych bloków.

I słusznie, bo w końcu albo biznes na jasno określonych zasadach,  albo polityczny folwark, w którym jedni odpowiadają za spółki a inni bawią się w rządzenie.

Wmawia nam się , że czasy się zmieniły – a tak naprawdę po prostu dajemy rozwalić sobie następną branże w przemyśle , którego za wiele w Polsce nie pozostało. A produkcja w konwencjonalnej energetyce to miejsca pracy przy wykorzystaniu własnych zasobów naturalnych.

Jeśli rząd, ze swoją większością sejmową nie potrafi wypić piwa, które sam nawarzył  to może pora na przedterminowe wybory?

* projekty ustaw Prawo energetyczne, Prawo gazowe oraz ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE).

Zmieniony ( 25.03.2013. )
 
Tam gdzie działają silne związki zawodowe Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: Andrzej Nalepa   
26.04.2012.

ImageJak co roku w okresie negocjacji płacowych pojawiają się tu i ówdzie w mediach  pisane na zamówienie artykuły wyolbrzymiające koszty ponoszone przez pracodawców na rzecz związków zawodowych.

Artykuły pokazujące olbrzymie zarobki związkowców na etatach, oraz inne koszty  związkowe, tak jak na przykład w Polskiej Grupie Energetycznej, na które cyt. "składają się – wynagrodzenia etatowych działaczy (zazwyczaj stanowią 90 proc. rocznej kwoty), koszty materiałów biurowych, wynajmu powierzchni biurowych, koszty eksploatacji samochodów służbowych, koszty delegacji służbowych, organizacji szkoleń i konferencji”.

Jak co roku brak w tych artykułach jakiejś głębszej analizy sytuacji. Sprowadzają się one do epatowania kosztami i wysokimi zarobkami związkowców. To już staje się nudne, ale też powoli pracownicy uświadamiają sobie , że tam gdzie są związki jest zdecydowanie lepiej niż tam, gdzie ich nie ma.

Jakoś mnie to nie dziwi…

Związki ustawowo wyposażone są w szereg możliwości, aby pracodawca z nimi rozmawiał, negocjował  czy mediował ( tu pojawia się mediator). Podejmują działania w sposób zorganizowany, będąc zbiorowym reprezentantem pracowników. Oczywiście chęć do rozmów i skłonność do kompromisu wzrasta wprost proporcjonalnie do siły związków zawodowych.

Pracodawca, pracownicy i niewidzialna ręka rynku, która wszystko sama wyreguluje - idea  lansowana przez niektórych teoretyków kapitalizmu ma niestety zasadniczą wadę, wymaga zrównoważonej sytuacji na rynku pracy. Niestety. żyjemy w czasach permanentnej nierównowagi. Brak pracy powoduje, że pozycja pracowników jest zdecydowanie niekomfortowa, mówiąc delikatnie.

Szantażując utratą pracy pracodawcy chcą narzucać jak najgorsze (dla pracowników) warunki pracy, płacy i spraw socjalnych.

Państwo pod wpływem nacisków społecznych w tym związków zawodowych chroni słabszą stronę określając minimalne warunki, jakie musi mieć pracownik w aktach prawnych. Pracodawcy, związki zawodowe i rząd w komisji trójstronnej prowadzą dialog (od kilku lat w bardzo ograniczonym stopniu) starając się uzgodnić akty prawne regulujące rynek pracy.

Podstawowym dokumentem jest tu Kodeks Pracy, czy ustawowe określanie wysokości płacy minimalnej. W przypadku zawierania umów na gorszych warunkach dochodzi do łamania prawa i pracownik może dochodzić swoich racji w Sądzie Pracy.

W firmach, gdzie pracownicy zorganizują się w silne związki zawodowe w toku negocjacji dochodzi do wypracowania i podpisania Zakładowych Układów Zbiorowych Pracy. Są to Umowy będące źródłem prawa pracy, w których strony zobowiązują się w ustalonym okresie przestrzegać zapisanych tam warunków.

ZUZPy zawierają warunki pracy, płacy i spraw socjalnych, korzystniejsze dla pracowników od tych kodeksowych. Tam, gdzie nie działają Związki Zawodowe warunki są zazwyczaj dużo gorsze – pomijam tu warunki wąskich grup zawodowych specjalistów i zarządzających, gdzie warunki nawet bez związków zawodowych są godne pozazdroszczenia.

Jeśli bezrobocie, niskie płace, umowy śmieciowe czy zatrudnianie przez agencje pracy tymczasowej przekroczą pewien próg, stają się patologią rynku pracy. Porównując ten poziom z krajami starej Unii Europejskiej w Polsce rynek pracy już dawno jest chory. Czy związki zawodowe są na to lekarstwem? W jakimś stopniu na pewno. Problem w tym, że chore stosunki przy takim nastawieniu pracodawców szybko się nie poprawią. Przysłowie mówi „mądry Polak po szkodzie”, pewnie więc, znów zmądrzejemy po porządnej zawierusze społecznej.

Problem więc nie w związkach zawodowych i płacach działaczy lecz w chorym, niezrównoważonym rynku pracy, gdzie przy ogromnym bezrobociu panuje dyktat pracodawców.

W byłych dużych ośrodkach przemysłowych, w obecnych i byłych firmach państwowych pracownicy maja warunki pracy i spraw socjalnych na przyzwoitym normalnym poziomie ,płace, jeśli są zyski, rosną. Jest więc w miarę normalnie i tylko wychowani w nienormalnych warunkach niektórzy dziennikarze, pomylili normalność z dzikim, nieludzkim anachronicznym kapitalizmem. Z sytuacją, gdzie człowiek przestaje być podmiotem stając się tylko kosztem i tanią, bezwzględnie wykorzystywaną siłą roboczą.

Zmieniony ( 21.12.2016. )
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 20 z 148
Sonda
Tworzenie koncernu jest:
 
Popularne
Gościmy

Strona działa już
4145 dni.